Skip to content

Jak doświetlić portret na wyjeździe?

19 lutego 2009

Powracając do wyjazdu na Zamek Bierzgłowski, warto napisać coś o użytym oświetleniu. Na zamek jechałem z ograniczoną ilością bagażu, nie było więc mowy o dużych i ciężkich statywach pod parasolki. Niestety, nic mi nie wiadomo o łatwo dostępnych w Europie lekkich statywach, jakich używa David ze strobista.

Na wyjazdy, póki co, muszę zadowalać się jedynie mocowaniem do parasolki i samą parasolką. Dlatego w zwyczaju mam używać żywych statywów w postaci ludzi chętnych do potrzymania parasolki i wsadzenia jej komuś w twarz 😉 Po chwili konsternacji przed tym oryginalnym zadaniem do wykonania, zazwyczaj „żywy statyw” nabiera entuzjazmu, kiedy widzi efekty swojej pracy, dzięki czemu od razu przyjemniej robi się zdjęcia, pojawia się też więcej czynnika ludzkiego przy wykonywaniu zdjęć 🙂

Po paru więc instrukcjach i przykładach wpływu ustawienia parasolki na naświetlenie sceny, pomocna dusza rusza z entuzjazmem do pomocy:

"Żywy statyw" w akcji

"Żywy statyw" w akcji

A oto efekty pracy asystenta:

Portret z pomocą "żywego statywu"

Portret z pomocą "żywego statywu"

Na zdjęciu powyżej – najpierw naświetliłem scenę z użyciem lampy – ustawiłem przysłonę i czułość na nią, zachowując najszybszy możliwy czas synchronizacji ( 1/160 dla wyzwalaczy Phottixa, przy 1/200 zdarza im się nie nadążyć ). Następnie wydłużyłem czas naświetlania tak, by ciekawe tło ( wnętrze Zamku Bierzgłowskiego ) ładnie się naświetliło ( tutaj 1/40 sek. )

Parasolka = uśmiech

Wyciągnięcie parasolki, jej rozłożenie i robienie zdjęć z jej użyciem wywołują najczęściej uśmiech na twarzach osób przyglądających się temu, ale też uśmiech na twarzach osób, którym akurat zdjęcie się robi. Mamy więc kolejny dobry powód biegania z parasolką 🙂

Żywy statyw nad dzieckiem w ulubionej torbie

Żywy statyw nad dzieckiem w ulubionej torbie

Dziecko w ulubionej torbie

Dziecko w ulubionej torbie

Parasolka w dłoń i ruszaj w plener!

Pozdrawiam,
Krzysztof Ziętarski

Advertisements
6 komentarzy leave one →
  1. 19 lutego 2009 10:13

    Zazdroszczę Ci tak wspaniałego, sterowanego głosowo statywu na parasolki!

    Moja rodzina, jak tylko wyciągam sprzęt, zaraz marudzi, nie mówiąc już o współpracy.

  2. Znajoma permalink
    2 marca 2009 15:28

    No tak a Anię to wykorzystujesz jako stojak na parasolki! Oj nieładnie, nieładnie! Biedna Ania! ;P

  3. Waldek permalink
    14 stycznia 2010 14:37

    Hmm zdjęcie z pracą asystenta jest przepalone najzwyczajnie … Czy to dowodzi o zbędności asystenta ? Czy bardziej o potrzebie dopracowania umiejętności posługiwania się doświetleniem przez mistrza ???

  4. 14 stycznia 2010 20:42

    Zdjęcie zostało trochę pojechane w LR, stąd możliwe przepalenia 😉 Teraz nie przepadam już za takimi kolorami, wolę ładne naturalne i mniejszą ingerencję 🙂 Ale tak to jest, jak człowiek zaczyna bawić się w Lightroomie 😉

    Pozdrawiam

Trackbacks

  1. Wiosenny (?) plener « Fotografia K.Ziętarski
  2. Jak wzbogacić podstawowy portret? « Fotografia K.Ziętarski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: