Skip to content

Zasilanie lamp i aparatu

1 lutego 2009

Dziś trochę na temat zasilania. Zestaw lamp do strobistowania, wyzwalacze radiowe i sam aparat sprawiają, że znaczną część miejsca w torbie zabiera ich zapasowe zasilanie.

Akumulatorki AA

Jakie wybrać? Tradycyjne Ni-Mh, czy może nowego typu akumulatorki eneloop od Sanyo? Tradycyjne Ni-Mh niestety dość szybko tracą na wydajności. Już po tygodniu od naładowania ich wydajność spada, a tym samym lampy dłużej się ładują. Eneloopy mają jedną dobrą właściwość baterii – są gotowe do pracy w każdym momencie. Jak podają marketingowcy, po roku od naładowania, nadal możesz z nich wycisnąć aż 90% tego, co zaraz po naładowaniu. Dlatego kupując zasilanie do zestawu lamp ( każda lampa 2×4 akumulatorki ), zdecydowałem się na Eneloopy. A kupiłem je w firmie Baltrade ( www.baltrade.pl ), bo akurat mają niskie ceny i są na miejscu, w Gdańsku 😉 W ofercie mają też praktyczne opakowania na te akumulatorki – pasują na 4xAA, ale również na 4xAAA 🙂

Akumulatorki AAA zakupiłem do wyzwalaczy radiowych – póki co, są to tanie chińskie klony chińskich wyzwalaczy 😉 ( kopie Gadget Infinity Cactus – firmy Phottix ), ale na razie jedyną ich wadą okazało się mechaniczne wykonanie. Śrubki mocujące stopkę do całości obudowy, to wkręty grubości 1mm, które przy konstrukcji stopki lamp Nikona ( SB-600 ), wyrwały się po kilku użyciach. Śrubek tak małych nawet w dużym sklepie ze śrubami nie dostałem, ale w końcu Super Glue po coś wymyślili – napaćkany gdzie się dało, trzyma nieźle, póki co nie ma problemów 🙂

Wracając do zasilania wyzwalaczy – do nich wystarczy zestaw zapasowych baterii. Zadanie, które wykonują jest na tyle mało energożerne, że nie mam pojęcia, kiedy będę musiał w nich wymienić baterie 😉 Za to nadajnik do owych wyzwalaczy zasilany jest baterią niezbyt typową, bo taką, jaką można znaleźć w pilotach do alarmów samochodowych – 23A, 12V. Ja taką zapasową wyjąłem właśnie ze starego pilota 😉

Eneloop czy Ni-Mh?

Eneloop czy Ni-Mh?

Zasilanie aparatu

Nikon D90 zasilany jest akumulatorkiem litowo-jonowym 7,4V. W sumie mam takich trzy sztuki – dwa oryginalne, jeden zamiennik Hamy ( DP321 ). Na studniówce, którą zdjęciowałem tydzień temu, zrobiłem ponad 1800 zdjęć, po czym stan akumulatora wskazywał na 14% naładowania. Jak ostatnio przeczytałem, nie jest to dobry sposób zachowywania wydajności i pojemności akumulatorów Li-Ion. Ken Rockwell ( polecam gorąco jego stronę – świetne źródło informacji ) pisze bowiem, jak utrzymuje baterie w świetnym stanie na długo. Otóż akumulatory Li-Ion lubią być ładowane często i nie lubią być rozładowywane do końca ( w przeciwieństwie do Ni-Mh ).  Przy zużywaniu baterii do około 50%, otrzymuje się ok. czterokrotnie więcej cykli ładowania, i aż dwudziestokrotnie więcej przy zużywaniu ich do 75%. Jak pisze sam Ken, akumulatorki użyte danego dnia, ładuje w nocy, dzięki czemu jego baterie w trzyletnim laptopie Apple nadal są w świetnym stanie, a baterie od Nikona D200, po wykonaniu 25.000 aparat nadal ocenia jako nowe.

Nikon EN-EL3e (Li-Ion)

Nikon EN-EL3e (Li-Ion)

Reklamy
2 Komentarze leave one →
  1. 1 lutego 2009 19:13

    Sorry, ale Ken Rockwell przestał być dla mnie autorytetem po przeczytaniu jego artykułu jak oszczędzać pieniądze. W pozostałych artykułach czasami coś mądrego napisze, ale większość to jego bujna wyobraźnia.

  2. Krzysztof Ziętarski permalink
    2 lutego 2009 00:34

    Fakt, wyobraźnię ma srogą i pióro lekkie, to i dobrze się czyta 🙂
    Ken Rockwell dla fotografii to ktoś jak Robert Kiyosaki dla biznesu 😉
    Dobra literatura motywacyjna 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: